Zmiany pokoleniowe na rynku pracy (do gry wchodzi właśnie rocznik ‘95!) oraz permanentny niedobór odpowiednich kwalifikacji nie mogły pozostać niezauważone przez pracodawców. Ich rolą nie jest już dobieranie personelu pasującego do sztywnej kultury korporacyjnej, ale raczej dostosowywanie ram organizacyjnych firmy do nowych oczekiwań. Dotyczy to także na pozór prozaicznej kwestii, jaką jest organizacja przestrzeni biurowej w przedsiębiorstwie.

Od open space do activity based workplace - artykuł mebledobiura.pl

Od biur gabinetowych do open space

Mało który pracownik biurowy ma jeszcze styczność z tradycyjnymi, zamkniętymi dla wszystkich wokół, jednoosobowymi gabinetami. Kilkanaście lat temu oddały one pola przestrzeniom typu open space, które okazały się po prostu tańsze w eksploatacji - głównie dzięki temu, że można w nich zmieścić więcej stanowisk pracy. W założeniu otwarte biura miały również nieść ze sobą większe możliwości aranżacyjne, demokratyzować relacje w zespole oraz ułatwiać współpracę i integrację.

W rzeczywistości w biurach open space panuje hałas, a pracownicy skarżą się na brak prywatności. Warunki przypominające bardziej ul niż czytelnię w bibliotece skutkują nie tylko obniżeniem produktywności i efektywności, ale także zwiększonym poziomem stresu i negatywnym wpływem na zdrowie pracowników.

Bardziej świadomi menedżerowie podejmują próbę neutralizowania negatywnych cech biur open space, nie rezygnując przy tym z ich zalet. W tym celu indywidualne stanowiska pracy oddziela się od pozostałych za pomocą mobilnych ścianek biurowych, które dają namiastkę prywatności przy biurku oraz poprawiają warunki akustyczne wytłumiając część biurowego szumu. Coraz popularniejsze są również zielone ściany z żywych roślin, które również redukują hałas i oczyszczają powietrze oraz modułowe zestawy mebli, pozwalające na rekonfigurację miejsca pracy w zależności od zmieniających się potrzeb.

Od open space do gorących biurek

Zasadę współdzielenia biurek najlepiej opisać na przykładzie współczesnych biur coworkingowych. Pracownik nie posiada przypisanego na stałe miejsca pracy - przychodząc do biura zajmuje dowolne z pustych stanowisk. W momencie, gdy idzie na lunch lub spotkanie w sali konferencyjnej zabiera ze sobą swoje rzeczy, zwalniając biurko innym chętnym. Celem stojącym za tym pomysłem jest jeszcze bardziej efektywne wykorzystanie przestrzeni biurowej, a więc mówiąc wprost - zmniejszenie kosztu najmu.

Od gorących biurek do activity based workplace

Po "odcięciu" pracowników od przypisanych na stałe stanowisk pracy okazało się, że ludziom na ogół wcale nie jest tęskno do swoich biurek. Jest wręcz odwrotnie - niejednokrotnie częściej wolą pracować w kawiarni, parku, czy na kanapie w lobby. Wychodząc naprzeciw tym zwyczajom i potrzebom projektanci zaczęli dostosowywać różne stanowiska pracy do zróżnicowanych zadań realizowanych w ciągu dnia.